Archiwa tagu: motosport

Dzień otwarty na torze w Słomczynie

W Dniu Otwartym Autodromu w Słomczynie będzie mógł jeździć każdy posiadacz sprawnego auta i kasku.

W sobotę 21 XI obędzie się Otwarty Dzień na Autodromie w Słomczynie.
Będzie można jeździć od 10:00 do 15:00 bez limitu okrążeń.

Udział w Otwartym Dni Słomczyn może wziąć każdy posiadacz sprawnego auta, trzeba mieć tylko kask dla kierowcy i pasażera.

Bezpośrednia rywalizacja nie jest dozwolona.
Szybszy samochód należy przepuścić.
W przypadku awarii należy bezwzględnie zjechać z toru a jeżeli stan pojazdu na to nie pozwala, należy czekać na obsługę która pomoże holować uszkodzony pojazd.

Ze względów bezpieczeństwa nie dopuszcza się na przewożenie w pojeździe przedmiotów takich jak koła zapasowe, kanistry, podnośniki itp.
Wszystkie takie przedmioty powinny być pozostawione w parku maszyn.

W czasie gdy jedna grupa jeździ na torze, sędziowie formują kolejną grupę aut z przygotowanymi kierowcami (zapięte kaski) i następuje zmiana.
W zależności od frekwencji uczestnicy będą dzieleni na grupy w sposób uwzględniający osiągi pojazdów i umiejętności kierowców.

Wjazd na tor tylko na wyraźny sygnał sędziego startującego – zielona flaga.
Zjazd na sygnał – flaga „szachownicy”, w razie potrzeby uczestnik może zakończyć jazdę przed pokazaniem „szachownicy”, w tym celu należy się udać na drogę zjazdową.

Szczegóły i regulamin: [LINK]

Ideą Otwartego Dnia Słomczyn jest doskonalenie techniki jazdy w bezpiecznych warunkach na zamkniętym obiekcie.

Zapisy na miejscu.
Płatność, niestety, tylko gotówką.

Kajetanowicz i Szczepaniak wygrywają Rajd Turcji!

Triumf duetu Kajetan Kajetanowicz i Maciej Szczepaniak.
Po raz drugi z rzędu wygrywają rywalizację w Rajdzie Turcji!

Polacy pokazali niesamowite tempo na niezwykle trudnych odcinkach specjalnych piątej rundy Rajdowych Mistrzostw Świata. Wygrali ze wszystkimi konkurentami w samochodach klasy Rally2, wśród których były także wszystkie załogi fabrycznej kategorii WRC 2. Dodatkowo osiągnęli najlepszy w dotychczasowej karierze wynik, zajmując sensacyjne, siódme miejsce w klasyfikacji generalnej! Przed nimi uplasowali się tylko kierowcy jadący nieporównywalnie szybszymi samochodami klasy WRC.

Rajd Turcji nie bez powodu określany jest mianem najtrudniejszej rundy Rajdowych Mistrzostw Świata. Niezwykle wymagające i długie odcinki specjalne rozgrywane były przy wysokich temperaturach. Załogi walczyły nie tylko o czas, ale i o przetrwanie w kłębach kurzu, unoszącego się po przejeździe kamienistej trasy. Praktycznie na każdym zakręcie czyhały niespodzianki, koleiny i wielkie głazy, które skutecznie potrafiły przeszkodzić w dotarciu do mety, uszkadzając opony czy zawieszenia. To warunki, w których przede wszystkim liczy się doświadczenie i perfekcyjna strategia. Wytężona praca zespołu LOTOS Rally Team zaprocentowała. Kajetanowicz i Szczepaniak triumfowali aż na sześciu odcinkach specjalnych, kończąc na podium 11 z 12 prób. Seryjnie wygrywali również z załogami fabrycznymi, nie dając im żadnych szans.

Kajetan Kajetanowicz podsumował:

Zrobiliśmy to, po raz drugi wygraliśmy Rajd Turcji! Po trudnym dla nas Rajdzie Estonii trzeba było się szybko pozbierać. Rajdy to impreza dla „dużych chłopców”, nie ma czasu na sentymenty. Triumfujemy w najtrudniejszych zawodach sezonu, to wielka duma. Mimo ekstremalnie trudnych warunków wszystko działało perfekcyjnie. Cały zespół spisał się świetnie i myślę, że powinniśmy być z siebie dumni. Dziękuję też RaceSeven, który przygotowuje nam samochód i wkłada w to mnóstwo serca. Pokazaliśmy, że LOTOS Rally Team daje sobie radę w każdej sytuacji. To bardzo ważne, żeby po prostu pokonywać trudności, bez względu na to, jak duże są. Mam nadzieję, że przynosimy dumę Polakom, pokazując, że możemy walczyć i wygrywać z najlepszymi.

Według nieoficjalnych wyników, Kajetanowicz i Szczepaniak awansują aż o dziesięć pozycji w klasyfikacji sezonowej, na trzecie miejsce. Kolejną rundę stanowić będzie Rajd Sardynii, rozgrywany w dniach 8-11 października. W ubiegłym sezonie załoga LOTOS Rally Team zajęła tam drugie miejsce.

Starty Kajetana Kajetanowicza wspierają strategiczny partner LOTOS Rally Team – Grupa LOTOS, a także Delphi Technologies, Driving Experience oraz Pirelli.

Rajd Turcji 2020

nieoficjalne wyniki kategorii WRC 3:

  1. Kajetanowicz i Szczepaniak
    Polska, Škoda Fabia Rally2 evo
    2:55:38,2 s
  2. Bulacia Wilkinson i Der Ohannesian
    Boliwia/Argentyna, Citroën C3 R5
    +2:10,9 s
  3. Avci i Vatansever
    Turcja, Citroën C3 R5
    +7:15,6 s
  4. Heller i Martí
    Chile/Hiszpania, Ford Fiesta Rally2
    +9:27,9 s
  5. Cukurova i Akcay
    Turcja, Škoda Fabia R5
    +12:11,9 s
  6. Solans i Barreiro
    Hiszpania, Ford Fiesta Rally2
    +18:40,0 s
  7. Fernández i Garcia
    Chile/Argentyna, Škoda Fabia Rally2 evo
    +21:17,0 s
  8. Pedro i Baldaccini
    Włochy, Ford Fiesta Rally2
    +22:55,0 s

F1 – poślizg (nie)kontrolowany

Sezon Formuły 1 zaczął się od falstartu. Kierowcy zamiast wyjechać na tor, wyjechali na lotnisko, a za nimi dziennikarze, inżynierowie, mechanicy i kibice. Pozostali tylko pracownicy niezbędni do zwinięcia całego wyścigowego majdanu. Opuszczali Melbourne niepewni czy dojadą do celu i co zastaną na miejscu.

Plaga pod nazwą coronawirus spadła na świat paraliżując lękiem, tym większym, że nikt nie wiedział nic więcej, niż to, że jest śmiertelnie niebezpieczny. Po pierwszym okresie zamknięcia ludzi w domach, przepełnionych szpitalach, setkach ofiar śmiertelnych, zatrzymaniu produkcji, usług i – praktycznie – wszelkiej aktywności, atak pandemii został jako tako opanowany. Świat nauki, epidemiolodzy, wirusolodzy, farmaceuci, biotechnolodzy, specjaliści i badacze zajęli się poszukiwaniem szczepionki i lekarstwa, ekonomiści zaczęli liczyć straty, a politycy szukali kompromisu między restrykcjami, a ich znoszeniem.

Świat stanął przed wyzwaniem jak ratować zdrowie i życie, jak uchronić gospodarki przed krachem, a ludzi przed utratą środków do życia. Gdy gospodarka została sparaliżowana, motoryzacja ucierpiała szczególnie mocno. A sport samochodowy jeszcze bardziej, zwłaszcza że postrzegany bywa jako kosztowna fanaberia. Takim opiniom sprzyjają absurdalne ceny samochodów wyczynowych, stosowanie rozwiązań technicznych, które z realiami aut w salonach niewiele mają wspólnego, wysokie koszty infrastruktury oraz organizacji zawodów i na dodatek presja ekologów. Zapomina się o tym, że rajdy i wyścigi na poziomie mistrzostw świata, to poza sportem również show w gęstym sosie marketingowym i wielki biznes operujący ogromnym kapitałem i potężnym zapleczem produkcyjnym.

Na samym szczycie jest Formuła 1 z kosmicznymi technologiami, gigantycznymi pieniędzmi, globalnym przekazem TV każdej z rund. Od lat w tym cyklu wyścigowym coraz więcej jest biznesu i show niż sportu, ale magia Formuły 1 wciąż działa. Kiedy w świat uderzył wirus w tym światku po pierwszym szoku zapanowała niepewność, chwilę potem zaczęło się liczenie strat. Niemal natychmiast szefowie przedsiębiorstw należących do Formula One Group, a której to właścicielem jest Liberty Media Corporation, rozpoczęli poszukiwanie sposobów na ratowanie serialu wyścigowego. Zespoły toczyły odrębną walkę o przetrwanie tnąc koszty, zaciągając wielomilionowe kredyty i negocjując umowy z zawiedzionymi sponsorami. Udało się uniknąć katastrofy, w niektórych przypadkach trochę łapiąc się lewą ręką za prawe ucho, w końcu na starcie pojawiły się ekipy w komplecie. Po miesiącach deliberacji, wyborze terminów, torów i po ustaleniu zasad reżimów sanitarnych, ogłoszono wstępny kalendarz ośmiu weekendów wyścigowych. Już w trakcie pierwszego w tym sezonie Grand Prix Austrii poinformowano o kolejnych terminach wyścigów w Mugello i w Soczi.

Kiedy już cykl Grand Prix Formuły 1 ruszył, to bez kibiców, tłumu dziennikarzy, VIP-ów, z personelem w maseczkach i utrzymywaniem dystansu. Cały szereg elementów show, blichtru i celebry zniknął, w efekcie uwaga widzów w większym stopniu skupiła się na samej rywalizacji. I to chyba jedyny pozytyw wirusowego zamieszania.

Dalszy ciąg opisu i zdjęcia

znajdziesz w bezpłatnym wydaniu magazynu iAuto nr 145 [LINK]