W styczniowym numerze poruszamy zimowe problemy, ale zastanawiamy jak się czujemy z motoryzacyjnymi pegasusami (jakie to na czasie). Są także teksty poradnikowe dla kierowców małych i dużych pojazdów.
W numerze mamy dla Państwa:
Aktualności – Strefy Czystego Transportu, sztuczna inteligencja i opony, aplikacja Shella, Mazda się chwali, droższe badania kontrolne.
Wrażenia z jazd Mitsubishi Space Star, Nissanem Qashqai, samochód roku 1978 – Porsche 928, liderzy testów NCAP 2021, eksploatacja – serwis po kupnie auta, perspektywy dla ciężarówek, droższe mandaty, autostrady drogie, tanie i bezpłatne, wywiad z prezesem Car Serwisu, felieton Marcina Suszczewskiego, lektury – Andrzej Dąbrowski, Rajd Dakar 2022, rysunek Tomasza Rzeszutka, Kalendarium Macieja Rzońcy.
Szczegóły poniżej.
Mniej-więcej w ostatniej dekadzie ubiegłego wieku popularnym (podobno) w Niemczech stał się reklamowy, ale też „fejkowy” slogan:
„Jedź do Polski na urlop, twój samochód już tam jest”.
Minęło już kilkanaście lat od momentu gdy Nissan zadebiutował na polskim rynku modelem Qashqai. Niewielu w 2006 roku wróżyło mu aż taki sukces. Zyskał ogromną popularność. W połowie ubiegłego roku pojawiła się trzecia generacja tego modelu. Japońskim konstruktorom nie było łatwo, bo oczekiwania były ogromne.
Przez lata wydawało się, że Porsche będzie w stanie serwować formułę modelu 911 w nieskończoność. W końcu jednak zainteresowanie nim przestało wystarczać do utrzymania się niemieckiego producenta. Zaczęto się rozglądać za alternatywą.
Niezależna organizacja Euro NCAP podsumowała wyniki swoich testów samochodowych przeprowadzonych w 2021 roku i – jak co roku – przedstawiła liderów w poszczególnych klasach pojazdów.
W kilku kolejnych wydaniach Czytelnicy otrzymali cykl porad dotyczących wyboru i kupna samochodu. Dziś trochę o obsłudze technicznej i serwisowaniu świeżo zakupionego używanego auta.
W tym roku duże zmiany czekają ciężki transport drogowy. To może też mieć wpływ na sprzedaż pojazdów. Próbujemy się krótko zastanowić, jakie elementy wpłyną na drogową „wagę ciężką”.
Współczesne samochody wyposażone są w reflektory wykonane z tworzyw sztucznych. Mają wiele zalet, ta technologia pozwala projektować wymyślne kształty lamp, dla producentów ważniejsze jest jednak to, że od dawnych, metalowo-szklanych są znacznie tańsze w produkcji. Mają jednak poważną wadę. Po kilku latach poliwęglan zastępujący szkło matowieje.
Od stycznia drastycznie wzrosła wysokość mandatów. Zmiana ma sprawić, że na drogach, ulicach i chodnikach będzie bezpieczniej bo kierowcy, rowerzyści i piesi będą przestrzegać przepisów prawa o ruchu drogowym.
W poprzednim wydaniu iAuto staraliśmy się przedstawić sposoby uiszczania obowiązkowej dla wszystkich kierowców płatności e-Toll na dwóch odcinkach autostrad zarządzanych przez GDDKiA, czyli tzw. państwowych. Ponadto są w Polsce fragmenty autostrad zarządzanych przez inne podmioty, gdzie obowiązują odrębne stawki opłat. Przy okazji warto porównać, jak rozwiązano tą kwestię w innych europejskich krajach.
Tak właśnie dałem się ostatnio podejść. Zimie i technice. Na zimę nic nie poradzisz. Podobnie, w sumie, z techniką. Ale głowę zawsze lepiej mieć na karku, bo brak głowy może drogo kosztować. I to wcale nie w przenośni.
W grudniu, za sprawą wydawnictwa Czytelnik, ukazała się biografia Andrzeja Dąbrowskiego,
Książkę o jazzmanie, piosenkarzu, kierowcy rajdowym, fotografiku, a przede wszystkim o wrażliwym i przyzwoitym, dobrym człowieku napisała żona, Agnieszka Matynia-Dąbrowska. Ale po lekturze wiem, że małżonkowie napisali ją wspólnie.
Zora, ojciec legendy.
17 stycznia 1953 roku w luksusowym Hotelu Waldorf-Astoria w Nowym Jorku, w ramach targów motoryzacyjnych General Motors Motorama, zaprezentowano po raz pierwszy model Chevrolet Corvette.
(Swą nazwę zawdzięczał korwecie – klasie niewielkich, bardzo szybkich, zwrotnych i silnie uzbrojonych okrętów, których głównym celem stała się ochrona konwojów płynących w czasie wojny przez Atlantyk).
Liczba wypadków i kolizji to też wzrost stawek ubezpieczeniowych. Właśnie we wrześniu zapłaciłem za samo OC o 200 zł. więcej niż przed rokiem. To dużo. Dodatkowo poinformowano mnie, że młodzi stażem kierowcy, a także starsi wiekiem płacą więcej i to bez względu na to czy mieli kolizje i wypadki, czy nie. Są jakieś wyliczenia, statystyki, punkty. Podobno kierowcy po siedemdziesiątce jeżdżą gorzej i tak jak młodzi, jeżdżący mniej bezpiecznie automatycznie wpisywani są w jakieś kategorie powodujące procentowy wzrost stawki OC. Jako Andrzej Dąbrowski poczułem się pokrzywdzony. Czy to, że urodziłem się w 1938 roku kwalifikuje mnie do trefnej grupy kierowców powodujących wzrost stawek ubezpieczeniowych? Sorry, ale od wielu lat nie miałem wypadku czy stłuczki. Cały ubiegły rok startowałem w imprezach motorowych wygrywając kilka. W rajdzie „Żubry” w Krakowie byłem drugi za Sobiesławem Zasadą. Pomijam już pięć tytułów Mistrza Polski dziennikarzy. Uważam więc, że takie ukryte wyliczenia i statystyki nie powinny mieć miejsca. A tu jeszcze słyszę, że plany urzędników ubezpieczeniowych idą dalej. Wyższe stawki za OC mieli by płacić nie tylko sprawcy wypadków i kolizji, ale wszyscy, którzy szkód nie powodują, ale są karani za wykroczenia drogowe zwykłymi mandatami. Pytanie: czy za złe parkowanie, wyprzedzanie na zakazie, czy blokowanie lewego pasa na autostradzie też? Myślę, że możemy wkroczyć w jakieś absurdy, niemożliwe do uczciwej weryfikacji i właściwej oceny. Kończąc ten wątek, przytoczę słowa z refrenu prezentowanej ostatnio ślicznej piosenki grupy Coast – „to bez sensu”…
Jak co rok w okresie Święta Zmarłych policja apeluje o rozsądek. Akcje Znicz w całej Polsce. Ale historia się powtarza. Znowu w tym roku doszło do ponad 500 wypadków. Liczba ofiar przekroczyła 40, a ponad 600 osób zostało rannych. No i, oczywiście, prawie 1600 kierujących pod wpływem alkoholu. Przypominam o tym dlatego, bo wpadła mi w ręce statystyka i koszt wszystkich zdarzeń drogowych w Polsce za rok 2015. Liczba naprawdę przerażająca. To ponad 48 miliardów złotych wyrwanych z budżetu państwa. Jak się okazuje, koszty które ponosi społeczeństwo z powodu ciężko rannych ofiar wypadków są bardziej kosztowne dla państwa niż wydatki z powodu ofiar śmiertelnych. Bezduszne statystyki wskazują, że koszt jednej ofiary śmiertelnej szacowany jest na 2,05 mln zł. Ciężko rannej na 2,3 mln zł, lekko rannej na 26,7 tyś zł. To zrozumiałe, że leczenie rannego, jego rehabilitacja, opieka socjalna, obciąża państwo wielkimi kosztami. Wypadki drogowe pochłaniają ogromne pieniądze, które przecież można by przeznaczyć na inne cele. Smutne też to, że liczba wypadków rośnie. Jeszcze w 2013 roczny koszt wydatków spowodowanych wypadkami wyniósł 30 mld zł. Prognozy na 2017 przewidują przekroczenie 50 miliardów! To przerażające. Drodzy kierowcy. Panie i panowie. Prowadźcie swoje mechaniczne konie z rozwagą, bo traci rodzina, państwo i społeczeństwo.
No to jeden temacik opatrzony wielkimi słowami: „Drastyczna zmiana w taryfikatorze mandatów”! Nawet o połowę wzrosnąć mają kary za rozmowę podczas jazdy przez telefon, jazdę bez zapiętych pasów bezpieczeństwa i przewożenie dzieci bez obowiązkowego fotelika.
Z obecnych 300 zł do 500 zł wzrosnąć ma kara za jazdę bez zapiętych pasów. Więcej zapłacą kierowcy, którzy korzystają w czasie jazdy z telefonów komórkowych. To wykroczenie ma być karane mandatem w wysokości 300 zł (obecnie jest to kwota 200 zł). To gdzie te „drastyczne” zmiany? Drastyczna zmiana to 1000 zł i taką karę widziałbym w zaostrzaniu prawa. Przypomnę tylko, że po pierwsze: na całym świecie specjalistyczne badania jednoznacznie potwierdzają poważne zagrożenie koncentracji u kierującego pojazdem zajmującym się rozmową przez telefon. Już nie wspomnę o pisaniu SMS-ów. Po drugie: są kraje, gdzie kary za telefoniczne rozmowy w samochodzie sięgają kilkuset Euro. Ostatnio często podlegają podwyższaniu. „Komentatorzy” uzależnieni od komórek, w przeważającej liczbie nie zostawiają przysłowiowej suchej nitki na proponowanych podwyżkach, na policji i wysokości kar. Problem jest poważny. Z danych Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wynika, że ponad 1/3 polskich kierowców (35 %) każdego dnia korzysta z telefonu w czasie jazdy! Aż 64 % ankietowanych przyznało, że odbiera lub pisze wiadomości tekstowe w czasie prowadzenia pojazdu! Przerażające!
Podobno nasza policja stara się wyłapywać kierowców rozmawiających przez komórkę używając specjalnych teleobiektywów. Wyniki smutnych statystyk wskazują, że głupoty nie wyleczy się teleobiektywem, tylko prawdziwie drastycznymi karami i konkretnymi akcjami policji, których jeszcze w Warszawie nie zauważyłem.